fbpx

Stres a wydajność zespołu [cz.1]

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Na czym polega, jak wpływa na pracowników, i jak – z punktu widzenia pracodawcy – można go niwelować

Deadline spędzający sen z oczu. Piętrzący się rejestr zaległości, obciążający i kalendarz, i głowę. Konieczność stałego negocjowania swojej pozycji i zakresu działań, konflikty między współpracownikami. Miejsce pracy większości z nas kojarzy się niemal nierozerwalnie z mniej lub bardziej nagminnym napięciem, gonitwą, i zmaganiem. Według badań agencji Opinion Matters z 2017 roku, pod kątem częstotliwości stresu odczuwanego w pracy Polacy przodują w Europie. Aż 27% codziennie odczuwa w pracy napięcie, a 32% uważa, że ich przełożony nie wykazuje zainteresowania dobrostanem psychicznym swoich podwładnych.

W bardzo powierzchownym, teraz już można by powiedzieć – dawnym – myśleniu, nacisk na pracownika miał zwiększyć jego produktywność i przyczynić się do tempa i wydajności całego przedsięwzięcia. Obecnie na szczęście odchodzimy od tego stereotypu. Jeśli nadal raczej w teorii, niż praktyce, to i tak już sam stopień zainteresowania zmianą percepcji cieszy i zapowiada rewolucję. Z traktującej jednostkę jak pozbawiony praw do ludzkich słabości trybik w maszynie, zwracamy się powoli w stronę myślenia „oddolnego”, wychodzącego raczej z założenia, że jakość pracy zespołu to suma optymalnego funkcjonowania każdego z jego członków.

Zagadnienie stresu w miejscu pracy to przede wszystkim zagadnienie obciążenia jednostki – ale z kolektywnymi konsekwencjami.

Zdrowe miejsce pracy – czyli jakie?

Światowa Organizacja Zdrowia definiuje “zdrowe miejsce pracy” jako takie, w którym wymagania wobec pracowników są współmierne do ich umiejętności i zasobów, do ilości kontroli, którą mają nad swoim zakresem obowiązków, i do wsparcia, jakie mogą otrzymać od osób istotnych dla siebie.

Tak jak w definicji zdrowia zawiera się nie tylko brak choroby, ale i obecność pozytywnego stanu fizycznego, psychicznego i społecznego – tak analogicznie zdrowe środowisko pracy to nie tylko brak szkodliwych bodźców i czynników, ale także wystarczająca ilość (a w oryginalnym zapisie abundance, czyli obfitość) czynników promujących zdrowie. Jako przykłady WHO podaje między innymi: stałe monitorowanie stopnia zagrożeń dla zdrowia, edukowanie pracowników co do zachowań prozdrowotnych i dostępność systemów wsparcia w ramach struktury pracy.

Sprzymierzeniec i wróg w jednym

Stres rozumiemy bardzo potocznie jako niechciane napięcie, konsekwencję trudnych sytuacji i przeciążenia obowiązkami. Przyjrzyjmy się mu dokładniej. Skąd się bierze stres i jaka ma funkcję?

Najprościej mówiąc, stres jest mobilizacją organizmu do reakcji walki lub ucieczki. Z punktu widzenia ewolucji był więc – i nadal często jest – niezbędny, aby zadbać o przetrwanie. Jednak w środowisku tak bardzo oddalonym od tego, do którego adaptował się ludzki organizm, stres staje się coraz częściej nie ochroną przed niebezpieczeństwem, a zagrożeniem samym w sobie. Stresowa ”mobilizacja” ciała to bowiem ciąg przyczynowo-skutkowy, który ma skłonności do brnięcia w model błędnego koła. Hiperwrażliwy na potencjalnie zagrażające nam bodźce mózg skrupulatnie zapamiętuje nie tylko sam wyzwalający bodziec, ale i jego kontekst. Robi to z sensem – w ten sposób na potrzeby przyszłych sytuacji ma już skrócony czas reakcji i zwiększone szanse na ucieczkę czy obronę. Niestety jest to miecz obosieczny – mózg podnosi alarm na przykład na sam widok miejsca, w którym przydarzyło nam się silnie negatywne doświadczenie. Stąd, jeśli często doświadczamy stresu w pracy, już samo miejsce lub ludzie kojarzący się z nim mogą wyzwalać „ostrzegawcze” pobudzenie, nawet jeśli samych prowokujących sytuacji chwilowo zabraknie.

Wiadomo, że stres szkodzi. Ale co dokładnie może nam zrobić – i kiedy?

O zagrożeniu dla dobrostanu psychicznego lub fizycznego mówimy wówczas, kiedy poziom stresu przekracza zasoby jednostki i możliwości radzenia sobie z nim. Reakcja na stres może mieć konsekwencje na płaszczyźnie emocjonalnej (stany lękowe, drażliwość, zmęczenie), zachowania i myślenia (brak motywacji do działania, wycofanie lub przeciwnie, skłonność do agresji), symptomów fizycznych (mdłości, ból głowy czy palpitacje serca). Wyróżnia się reakcje ostre (krótkotrwale) i chroniczne – o tych drugich mówimy, kiedy organizm nie ma szansy lub zasobów, żeby powrócić do równowagi po stresującym incydencie. W przypadku utrzymującej się reakcji chronicznej, mamy do czynienia ze zmianami fizjologicznymi w zakresie układu neurohormonalnego, sercowo-krążeniowego czy odpornościowego, a więc wymiernymi i potencjalnie trwałymi szkodami dla zdrowia.

To skutki stresu dla jednostki. Jakie są konsekwencje dla całego zespołu?

Spadek wydajności

Wbrew wspomnianemu stereotypowi, ze presja optymalizuje wyniki niczym tłok skutecznie wyciskający z owocu wszystkie soki, badania pokazują zgoła inną prawidłowość. Według tak zwanego prawa Yerkesa-Dodsona, istnieje optymalny poziom stresu, który sprzyja wydajności – to ten pozytywnie mobilizujący. Natomiast już powyżej tego poziomu zaczynamy być stopniowo coraz mniej produktywni, mamy trudności z koncentracją i uwagą, cierpi też na tym zdolność zapamiętywania i wydobywania śladów pamięciowych. Warto zaznaczyć, że niewystarczający poziom stresu – już rozumianego jako zdrowa motywacja – również nie sprzyja produktywności, bo wiąże się z niedostatecznym zainteresowaniem. Optymalne poziomy wzbudzenia różnią się w zależności od rodzaju powierzonych zadań – te trudne i zupełnie nowe wykonujemy lepiej przy niższym poziomie stresu, a wymagające cierpliwości, jednostajne i długodystansowe potrzebują pozytywnego „kopa” w postaci zastrzyku motywacji.

Nieobecności, stagnacja i brak zaangażowania

Z bardzo praktycznego punktu widzenia – wysoce stresujące środowisko pracy sprzyja częstym nieobecnościom. Ludzie funkcjonujący w atmosferze stałego napięcia po prostu częściej chorują. Jeśli czują, że zwolnienie lekarskie jest niemile widziane, obniży lub zagrozi ich pozycji w oczach pracodawcy lub odmawiają go ze względu na nadmiar obowiązków – będą przychodzić do pracy chorzy, efektem domina zarażając innych i doprowadzając do spadku mocy przerobowych całego zespołu. W badaniu, w którym przyjrzano się 46 tysiącom pracowników amerykańskich firm udowodniono, że w stresogennych miejscach pracy koszty opieki medycznej rosły aż o 46%. Wysoki poziom stresu zniechęca też pracowników do zaangażowania w swoją rolę i starań o awans, a zachęca do rezygnacji lub przynajmniej rozglądania się za alternatywą, co sprawdziły badania Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego.

 


Bibliografia

https://www.pulshr.pl/zarzadzanie/okiem-europejskich-pracownikow-2018-polacy-najbardziej-zestresowani-w-europie,52030.html

Cable, D. M., Gino, F., & Staats, B. R. Breaking Them in or Eliciting Their Best? Reframing Socialization around Newcomers’ Authentic Self-expression. Administrative Science Quarterly, 2013; 58(1), 1–36.

https://www.workflexibility.org/take-five-stanford-economist-nicholas-bloom-business-case-telecommuting/

Sherman, Lee, Cuddy. Leadership is associated with lower levels of stress.  Proceedings of the  National Academy of Sciences. 2012; Oct 30;109(44):17903-7.

Harvey SB, Modini M, Joyce S, et al Can work make you mentally ill? A systematic meta-review of work-related risk factors for common mental health problems. Occup Environ Med 2017;74:301-310.

https://globalworkplaceanalytics.com/resources/costs-benefits

Friedman, R.: The Best Place To Work: The Art and Science of Creating an Extraordinary Workplace, wyd: Penguin Random House; 2015

https://hbr.org/2016/04/are-you-too-stressed-to-be-productive-or-not-stressed-enough

Causes and Management of Stress at Work, Michie S., Occupational and Environmental Medicine 2002;59:67-72.

Marta Ploch

stres-a-wydajno-zespou-cz-1-brain-academy-polska